Abonament radiowo-telewizyjny w Polsce jest daniną, którą realnie płaci mniejszość gospodarstw domowych, a jego wpływy od lat nie wystarczają na utrzymanie mediów publicznych. Razem proponuje inny model: zrezygnację z abonamentu i reklam na rzecz stałej dotacji z budżetu państwa, uzupełnionej udziałem telewizji publicznej w dochodach z reklam emitowanych przez nadawców prywatnych. To postulat ze stanowiska Rady Krajowej ze stycznia 2016 roku, którego część dotyczącą reklam partia potwierdziła w 2018.
Słabości modelu abonamentowego
Model abonamentowy ma dwie wady naraz. Ściągalność jest niska, więc pieniędzy chronicznie brakuje, a jednocześnie ciężar spada na tych, którzy uczciwie płacą, podczas gdy większość się wymiga. Sprawozdania z wpływów abonamentowych i danych o ich ściągalności publikuje Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT, gov.pl).
Dziura po abonamencie jest łatana reklamą, a to wpycha media publiczne w pułapkę. Telewizja, która utrzymuje się z bloków reklamowych, musi walczyć o oglądalność tymi samymi metodami co nadawcy komercyjni — kosztem treści ambitnych, które trudniej sprzedać reklamodawcy, bo w takim modelu misja z założenia ustępuje ramówce układanej pod wyniki oglądalności.
Model, który proponuje Razem
Partia chce przeciąć oba problemy jednocześnie: znieść abonament i wycofać reklamy, a lukę zamknąć stabilnym finansowaniem z budżetu.
Optujemy za rezygnacją z reklam oraz abonamentu i zastąpienie ich stałą dotacją z budżetu. Dodatkowo TVP powinna partycypować w dochodach z reklam emitowanych przez telewizje prywatne.— Partia Razem, stanowisko ws. nowelizacji ustawy o mediach publicznych (Rada Krajowa, 22 stycznia 2016), partiarazem.pl
Dwa lata później partia doprecyzowała część reklamową, obejmując nią również marketing ukryty:
Usuniemy reklamy, również w formie lokowania produktu, z mediów publicznych. Wprowadzimy górny limit 6 minut bloków reklamowych i informacji sponsorskich na każde 60 minut czasu antenowego w mediach prywatnych.— Partia Razem, stanowisko ws. reklam (2018), partiarazem.pl
Co to zmienia w praktyce
Stała dotacja budżetowa uniezależnia media publiczne od tego, ile gospodarstw domowych zarejestruje odbiornik, i daje im horyzont dłuższy niż jeden sezon ramówki. Udział w dochodach z reklam nadawców prywatnych sprawia zaś, że komercyjny rynek dokłada się do dobra publicznego, zamiast wyłącznie z nim konkurować. Warunkiem jest oczywiście, by budżetowa kroplówka nie zamieniła się w kolejną dźwignię nacisku — dlatego u Razem finansowanie idzie w parze z apolityczną obsadą władz.
Skąd ma płynąć realny mandat zarządów, które będą tymi pieniędzmi gospodarować, opisujemy w tekście o obsadzie zarządów mediów publicznych. Po co w ogóle utrzymywać media, które nie muszą gonić za oglądalnością, rozwijamy w tekście o misji mediów publicznych.
