Zarządy TVP i Polskiego Radia powołuje dziś Rada Mediów Narodowych, ciało obsadzane przez parlament i prezydenta, więc realny mandat prezesa spływa z sejmowej większości. Razem chce tę władzę odebrać bieżącej większości i przekazać ją niezależnym instytucjom oraz samym pracownikom stacji. Partia proponuje wzmocnienie i upluralnienie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, rozdzielenie kadencji jej członków oraz statuty redakcyjne chroniące dziennikarzy — to postulaty ze stanowiska Rady Krajowej z 15 grudnia 2017 roku.
Kto formalnie trzyma za sznurki
Konstytucyjnym strażnikiem wolności słowa w radiu i telewizji jest KRRiT, powołana na mocy ustawy o radiofonii i telewizji z 1993 roku (ustawa przez ELI). To ona przez lata mianowała zarządy mediów publicznych i stała na straży pluralizmu.
Ten porządek rozmontowano w dwóch krokach. Najpierw nowela z 7 stycznia 2016 roku odebrała KRRiT prawo mianowania zarządów i rad nadzorczych mediów publicznych i przekazała je ministrowi Skarbu Państwa, likwidując przy tym jawne konkursy i kadencyjność (stanowisko Rady Krajowej Razem, 22 stycznia 2016). Potem, ustawą z 22 czerwca 2016 roku, powołano Radę Mediów Narodowych i to jej przekazano obsadę władz TVP, Polskiego Radia i PAP (ustawa o Radzie Mediów Narodowych przez ELI). KRRiT pozostała formalnym strażnikiem pluralizmu, ale bez narzędzi, którymi mogłaby go egzekwować.
Dlaczego przywrócenie KRRiT nie wystarczy samo z siebie
Prosty powrót do stanu sprzed 2016 roku niczego nie gwarantuje, bo skład samej KRRiT też bywa wymieniany razem z władzą. Razem dostrzega to i celuje głębiej: chce tak przebudować regulatora, żeby żadna pojedyncza większość nie mogła obsadzić go w całości ani skrócić kadencji niewygodnym członkom.
Media publiczne nie są od tego, żeby zarabiać, ale od tego, by dostarczać obywatelom i obywatelkom sensownych treści – ich wymuszona komercjalizacja grozi wypłukaniem ich misji.— Partia Razem, „O wolne, rzetelne media publiczne. Przeciw »dekoncentracji mediów«” (Rada Krajowa, 15 grudnia 2017), partiarazem.pl
Co proponuje Razem
W stanowisku z grudnia 2017 roku partia rozpisała mechanikę, która ma uniezależnić obsadę mediów od sejmowej arytmetyki:
- Wzmocnienie roli KRRiT i Rady Etyki Mediów — z realną możliwością karania nadawców za brak pluralizmu i nierzetelność, wykraczającą poza samo wytykanie ich w raportach.
- Większy pluralizm w samej KRRiT — przez zwiększenie liczebności składu, tak by nie zdominowała go jedna opcja.
- Rozdzielenie kadencji członków KRRiT, żeby cały skład nie był wymieniany naraz przy każdej zmianie władzy.
- Usunięcie przepisu, który pozwala Sejmowi i Senatowi skracać kadencję członków KRRiT — dziś to furtka do przejęcia regulatora.
- Statuty redakcyjne wzorem niemieckim oraz udział pracowników w procesach decyzyjnych i w zarządach firm medialnych, żeby władza nad linią programową nie leżała wyłącznie w rękach nominata.
- Obsada władz przy udziale pracowników poszczególnych stacji oraz organizacji pozarządowych i środowisk twórczych.
Dlaczego w ogóle warto walczyć o niezależne, a nie tylko „nasze” media publiczne, rozkładamy w tekście o mediach bez partyjnej smyczy. Wątek pluralizmu regulatora i odpolitycznienia instytucji publicznych łączy się z programem serwisu Razem dla uczciwej polityki.
