Jak utrzymać przy życiu radio osiedlowe i gazetę powiatową

Lokalne gazety padają, a rynek zjadają wielkie koncerny — i razem z małymi tytułami znika kontrola nad lokalną władzą. Razem chce, by państwo wsparło oddolne media: wspólny system dystrybucji prasy, progresywne koszty koncesji i dopłaty według liczby czytelników. To postulaty ze stanowiska Rady Krajowej z grudnia 2017 roku.

Sterta świeżo wydrukowanych gazet.

Lokalna gazeta i osiedlowe radio to często jedyny podmiot, który patrzy władzy na ręce w powiecie czy gminie — i właśnie te tytuły najszybciej padają, wypierane przez wielkie koncerny albo dusznięte kosztami. Razem chce, żeby państwo aktywnie wspierało oddolne inicjatywy medialne i prasę lokalną, nie przyglądając się biernie, jak rynek zjada sam siebie. Partia proponuje wspólny system dystrybucji prasy, progresywne koszty koncesji i dopłaty liczone od liczby czytelników. To postulaty ze stanowiska Rady Krajowej z 15 grudnia 2017 roku.

Dlaczego lokalne media są w odwrocie

Mały tytuł konkuruje na rynku, który jest z gruntu nierówny. Dystrybucja jest droga, sprzęt kosztuje, a opłaty koncesyjne obciążają radio osiedlowe podobnie jak nadawcę o zasięgu krajowym. W tej samej stawce koncern z reklamowym budżetem wygrywa zawsze, więc rynek się koncentruje, a wraz z nim zanika pluralizm i lokalna kontrola obywatelska.

Razem czyta to jako problem ustrojowy, nie tylko biznesowy. Partia ostrzega przy tym, że odpowiedzią na koncentrację rynku nie może być rządowa „dekoncentracja” rozumiana jako przejmowanie mediów prywatnych przez środowisko władzy — to lekarstwo gorsze od choroby. Alternatywą ma być realne wsparcie dla małych i niekorporacyjnych nadawców.

Co proponuje Razem

Sednem jest przekierowanie pomocy państwa do tych, którzy dziś przegrywają z samą skalą rynku.

Media publiczne nie są od tego, żeby zarabiać, ale od tego, by dostarczać obywatelom i obywatelkom sensownych treści – ich wymuszona komercjalizacja grozi wypłukaniem ich misji.— Partia Razem, „O wolne, rzetelne media publiczne. Przeciw »dekoncentracji mediów«” (Rada Krajowa, 15 grudnia 2017), partiarazem.pl

Dla rynku lokalnego partia rozpisała konkretne narzędzia:

  • Wspólny system dystrybucji prasy współfinansowany przez państwo, żeby mały tytuł nie ginął na etapie kolportażu.
  • Tanie kredyty na sprzęt z pierwszeństwem dla grup wydawców, które łączą siły.
  • Progresywne koszty koncesji — radio osiedlowe zwolnione z opłat, a koncern płaci proporcjonalnie do dochodów; koniec z jedną stawką dla wszystkich.
  • Wsparcie finansowe prasy lokalnej rozdzielane według nakładu i liczby czytelników, niezależnie od politycznych sympatii.
  • Podatek od dochodu z reklam prasowych jako źródło finansowania tego wsparcia — to duzi gracze reklamowi mają dokładać się do przetrwania małych.
  • Jawność wydatków publicznych na ogłoszenia i reklamy opłacane przez państwo, żeby pieniądze publiczne nie stały się ukrytą dotacją dla przychylnych tytułów.

Ten sam duch pluralizmu i odpolitycznienia obejmuje media ogólnokrajowe, o czym piszemy w tekście o mediach bez partyjnej smyczy. Wątek jawności pieniędzy publicznych wydawanych na przekaz łączy się z programem serwisu Razem dla uczciwej polityki.

Źródła i dalsza lektura