Media publiczne bez partyjnej smyczy

Telewizja i radio publiczne co kilka lat zmieniają linię razem z ekipą u władzy. Razem chce to przeciąć jasnymi, apolitycznymi zasadami wyboru zarządów — tak, by decydowały o nich środowiska artystyczne, naukowe i sami pracownicy mediów, a nie ministerialny telefon. To linia utrwalona w stanowiskach Rady Krajowej z lat 2016–2017.

Realizacja programu w studiu telewizyjnym.

Media publiczne w Polsce co kilka lat zmieniają barwy razem z układem sił w Sejmie, bo obsada ich zarządów jest łupem bieżącej większości. Razem chce wypchnąć polityków z obsady tych stacji: telewizja i radio finansowane ze wspólnych pieniędzy mają służyć obywatelom, a nie rządowi. Dlatego partia od początku swojego istnienia postuluje jasne, apolityczne zasady wyboru władz mediów publicznych — takie, by o zarządach i radach nadzorczych decydowali profesjonaliści ze środowisk artystycznych i naukowych oraz sami pracownicy stacji, z pominięciem polityków. To stanowisko Rady Krajowej ze stycznia 2016 roku, rozwinięte w grudniu 2017.

Jak media publiczne trafiły pod kontrolę partii

Punktem zwrotnym była nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji z 7 stycznia 2016 roku. Odebrała ona Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji prawo mianowania zarządów i rad nadzorczych mediów publicznych i przekazała tę władzę ministrowi Skarbu Państwa. Zniknęły otwarte, jawne konkursy oraz kadencyjność władz — obsada kierownictwa TVP i Polskiego Radia stała się polityczną decyzją ministra (stanowisko Rady Krajowej Razem, 22 stycznia 2016).

Skutki były natychmiastowe. Prezesem TVP został Jacek Kurski, a redakcje przeszły czystkę: w „Wiadomościach” z trzynastu reporterów zostało pięciu (stanowisko Rady Krajowej Razem, 22 stycznia 2016). Razem od razu nazwało to demontażem mediów publicznych i przypomniało, że problem jest starszy niż jedna ekipa — kolejne rządy traktowały telewizję jak swoją tubę, różniły się tylko tym, jak brutalnie ją przejmowały.

Dlaczego apolityczny zarząd to warunek wstępu

Media publiczne, w których o awansie dziennikarza decyduje lojalność wobec ministra, przestają być publiczne w jakimkolwiek sensie poza nazwą. Tracą wiarygodność, a widz słusznie czyta je jako przekaz partii rządzącej. Razem stawia sprawę ustrojowo: dopóki obsada władz zależy od wyniku wyborów, każda zmiana rządu będzie oznaczać kolejną wymianę prezesów i kolejną falę zwolnień. Trzeba przeciąć samo źródło — sposób powoływania zarządów.

Stąd propozycja partii, by z procesu decyzyjnego wyprowadzić polityków, a wprowadzić do niego ludzi, którzy gwarantują profesjonalizm i mają realny udział w losie stacji.

Co proponuje Razem

Sednem jest zasada: o obsadzie mediów publicznych rozstrzyga środowisko i załoga stacji.

Partia Razem od początku swojego istnienia postuluje wprowadzenie jasnych i uczciwych zasad wyboru zarządów i rad nadzorczych. Chcemy, by w proces decyzyjny zaangażowani byli nie politycy, a gwarantujący profesjonalizm przedstawiciele środowisk artystycznych, naukowych i sami pracownicy mediów.— Partia Razem, stanowisko ws. nowelizacji ustawy o mediach publicznych (Rada Krajowa, 22 stycznia 2016), partiarazem.pl

Z tej zasady partia wyprowadziła w kolejnych stanowiskach trwałe postulaty:

  • Jawne konkursy i kadencyjność — powrót do przejrzystej procedury obsady, którą nowela z 2016 roku zlikwidowała na rzecz nominacji ministra.
  • Udział pracowników i środowisk twórczych w obsadzie władz poszczególnych stacji, a także organizacji pozarządowych (stanowisko Rady Krajowej z 15 grudnia 2017).
  • Statuty redakcyjne wzorem niemieckim, które opisują prawa i obowiązki dziennikarzy oraz ich relacje z wydawcą, żeby chronić niezależność zespołu przed presją z góry (stanowisko z 15 grudnia 2017).

Kto konkretnie dziś powołuje prezesów i jak przenieść tę władzę z powrotem do niezależnych instytucji, rozkładamy w tekście o obsadzie zarządów mediów publicznych. O tym, czemu w ogóle mają służyć wolne od nacisku media, piszemy w tekście o misji mediów publicznych. Wątek odpolitycznienia państwa łączy się z programem czystej polityki, który opisuje serwis Razem dla uczciwej polityki.

Źródła i dalsza lektura